Polskie 4-5-1

8 wrzesień, 2008

Niejaki Szpieg trafnie zwrócił uwagę w komentarzu pod ostatnim postem, że system 4-5-1 wcale nie jest taki defensywny. Ja pragnę zauważyć, że w naszym (czyt. Reprezentacji Polski) wykonaniu niestety jest. Po pierwsze gra ofensywna naszych bocznych obrońców ogranicza się do wyprowadzania piłki z własnej połowy, ewentualnie do długich wyrzutów z autu na wysokości pola karnego (patrz: Wasilewski). Ani Kowalczyk i Wasilewski, ani ich poprzednicy nie posiadali zdolności gry do przodu. W Europie i na świecie to standard, a u nas to coś nieosiągalnego.

Polska nie od dziś ma problem z bocznymi obrońcami, kiedyś MUSIAŁ grać Rząsa, bo nie było kim go zastąpić, potem przyszedł czas Żewłakowa, który też nie miał zmiennika. Kiedy wydawało się, że Bronowicki stanie się etatowym kadrowiczem, zaczął łapać kontuzje i do dziś jest marnie z jego zdrowiem. Może warto by było przesunąć naszego ‘napastnika’ Piszczka na prawą obronę, bo w Herthcie już na tej pozycji rozegrał 2 z 4 meczy. Po głowie chodzi mi również drugi z braci Brożków – Piotr. Jescze młody, ambitny, ma końskie zdrowie i co najważniejsze: to lewy obrońca. Pytanie, czy to już international level, cytując Holendra?

Na dzień dzisiejszy gramy futbol prymitywny. Leo nie jest w stanie nauczyć polskich bocznych obrońców gry ofensywnej na kilku dniach zgrupowania. Problem bocznych obrońców w polskiej piłce nie istnieje od dziś, a na horyzoncie wcale nie wiadać oznak, żeby miał się w najbliższym czasie rozwiązać

Leave a Reply