Król nie umarł.
4 wrzesień, 2008
To nie koniec Boruca. Musiałbym być nie z tego świata, żeby myśleć, że Artur wszystkie wielkie dni ma za sobą. Nie obchodzą mnie plotki o polskim bramkarzu. Codziennie dowiaduję się nowych ciekawostek z życia naszego goalkeepera. A to słyszę, że Boruc lubi sowicie wypić, nie tylko u cioci na imieninach, że zasmakował życia bogacza, że pieniądze mu uszami wychodzą i najzwyczajniej nie ma, co z nimi robić. Z dnia na dzień Boruc stał się pierwszym polskim alkoholikiem. Taki produkt eksportowy. inne brukowce piszą o romansach Artura, o jego domniemanym rozwodzie, o kochankach. Śmiech na sali.
W przeciągu zaledwie kilku dni bohater Euro zostaje oczerniany przez wszystkie możliwe gazety. Nawet szanowany Przegląd Sportowy umieszcza śmieszne wywiady z byłą psycholog Legii. A ja się pytam, po co to wszystko?
Afera lwowska, a może już inaczej: BORUCOWA afera przesunęła na dalszy plan czysto sportową sytuację kadry Leo. Jak za kiwnięciem magicznej różdżki, zapomnieliśmy, że po fatalnym boju na Ukrainie czekają nas jeszcze trudniejsze starcia w eliminacjach Mundialu 2010. Może to i dobrze. Boruc to twardziel jakich mało, więc za wiele nie straci na tym całym zamieszaniu. Paradoksalnie, może nawet zyskać.
Nie stoję po stronie Boruca i innych pijących piłkarzy. Jestem przeciwko takim wybrykom. Nie jestem też z gazetami, a raczej odcinam się od nich, bo wywołują u mnie już tylko ironiczne uśmieszki pogardy dla borucowych tekstów w nich zawartych. Jestem, jak każdy normalny człowiek, normalny kibic Reprezentacji Polski, jak fan Artura Boruca. Dlatego zależy mi na dobru Reprezentacji, co związane jest śiśle z dobrą formą Artura.
Boruc wróci, to więcej niż pewne. Bohaterowie nie odchodzą ze świata sportu w taki sposób, a Boruc do wielkich piłki nożnej należy. To tylko kwestia czasu. Król nie umarł, król powróci.
7 wrzesień, 2008 at 10:30 am
przeglad sportowy to byl szanowany kilka lat temu, teraz to jest sportowe wydanie Faktu:)
29 październik, 2008 at 9:40 pm
Ciekawy post, dodalem twoj blog do ulubionych, bede tu teraz wpadal czesciej, pozdrawiam